Blog
Widziane w Niemczech i z Niemiec
Stefan Hambura
Stefan Hambura prowadzi kancelarię adwokacką w Berlinie (stefan@hambura.com)
69 obserwujących 354 notki 433704 odsłony
Stefan Hambura, 15 stycznia 2010 r.

Fronda.pl: Hambura i Bachmann w sprawie mniejszości polskiej

Dlaczego Polonia w Niemczech nie ma takich samych praw, jak mniejszość niemiecka w Polsce? Czy można to zmienić? Mówią niemiecki politolog mieszkający w Polsce i adwokat polskiego pochodzenia z Berlina.

Fronda.pl: Związek Polaków w Niemczech chce przywrócenia Polonii praw mniejszości narodowej, odebranych dekretem Goeringa w 1940 roku. Dlaczego rząd niemiecki nie chce się przychylić do tych wniosków, skoro mniejszość niemiecka w Polsce cieszy się przywilejami mniejszości?

Prof. Klaus Bachmann: Nie mogę mówić w imieniu rządu niemieckiego, ale jestem pewien, że sam temat nie jest specjalnie nośny w RFN i dlatego rząd nie uważał dotąd za konieczne, aby się nim zajmować. Postulat, aby Polaków w Niemczech uważać za mniejszość, nie był też podnoszony przez poprzednie polskie rządy, także Marcinkiewicza, Kaczyńskiego.

Przestrzegałbym jednak przed traktowaniem kwestii mniejszości w kategoriach quid pro quo: Niemcy powinni uprzywilejować Polaków w Niemczech, bo Niemcy w Polsce też mają przywileje. Stosowanie takiej zasady byłoby sprzeczne z niemieckim i polskim prawem konstytucyjnym i konwencjami ochrony mniejszości.

Prawa mniejszości przysługują uznanym przez dane państwo mniejszościom z racji ich istnienia i uznania ich przez to państwo, a nie dlatego, że inne państwo w określony sposób traktuje swoich obywateli. W świetle tych konwencji państwa mają całkowicie wolną rękę, jakie grupy obywateli na swoim terytorium uznać za mniejszości narodowe, a jakie nie. To wynika z suwerenności państw.

Ochrona mniejszości chroni więc tylko grupy, które składają się z obywateli danego państwa i przez to państwo są uznawane za mniejszość. Dlatego, przykładowo, Francja nie ma problemów z konwencjami dotyczącymi ochrony mniejszości, bo po prostu nie uznaje żadnej grupy za mniejszość.

Czy wszyscy Polacy mieszkający w Niemczech osiedlili się tam po II wojnie światowej?

Na pewno nie wszyscy. Z pewnością są w Niemczech – na przykład w tradycyjnych regionach przemysłowych, które przyciągały migrację zarobkową z Polski – także potomkowie Polaków, obywatele RFN, którzy czują jakąś więź z polską kulturą. Ale nie w tym rzecz: Tak czy owak, jest to wyłącznie (mówiąc w kategoriach prawa) decyzja rządu RFN (ewentualnie landów), kogo uznaje za mniejszość. Może uznać za taką również emigrantów powojennych – o ile mają niemieckie obywatelstwo.

Co Polacy uzyskaliby dzięki statusowi mniejszości narodowej?

Polacy niewiele by z tego mieli, natomiast skorzystałyby organizacje ich zrzeszające, bo mogłyby się powołać na status mniejszości i żądać dotacji (jak na przykład Serbołużyczanie). I tak korzystaliby na tym tylko obywatele niemieccy, bo obcokrajowcy nie mogą – w świetle Konwencji i prawa niemieckiego – liczyć na status mniejszości. A bardzo duża część niemieckiej Polonii to obywatele polscy, czym różnią się zasadniczo od niemieckiej mniejszości w Polsce, która składa się wyłącznie z obywateli polskich.

Na pewno Polacy nie powinni liczyć na to, że dostaną podobne przywileje wyborcze, z jakich Niemcy korzystają w Polsce, bo to wymagałoby nie tylko przyznania im statusu mniejszości, ale też zmiany prawa wyborczego na poziomie federalnym i landowym. Trzeba sobie też zdać sprawę z faktu, że nawet analogiczne przywileje wyborcze, jak w Polsce, nie gwarantują Niemcom polskiego pochodzenia ani jednego mandatu w Bundestagu.

Silna reprezentacja mniejszości niemieckiej w polskim Sejmie w latach 90-tych nie wynikała jedynie z tych przywilejów, lecz też z faktu, że mniejszość wtedy mieszkała zwarcie w jednym województwie i stanowiła tam znaczną część ludności. Równie liczni Ukraińcy (i Niemcy z województwa katowickiego) nie zdobyli takiej pozycji, choć prawo wyborcze dało im takie same możliwości.

Niektórzy Polacy mieszkający w Niemczech twierdzą, że brak statusu mniejszości skutkuje germanizacją Polaków. Jak Pan to skomentuje?

Zależy, co się przez to rozumie. Germanizacja kojarzy się w Polsce z polityką Prus wobec Polaków w drugiej połowie XIX wieku, albo nawet z polityka hitlerowską. Czegoś takiego obecnie oczywiście nie ma. Niewątpliwie przyznanie obywatelom niemieckim pochodzenia polskiego statusu mniejszości sprzyjałby utrzymaniu ich tożsamości narodowej – podobnie jak w przypadku Serbołużyczan. Ale z drugiej strony szkodziłoby też ich społecznej integracji.

W Holandii taka polityka doprowadziła do powstania gett. Polityka RFN wobec Polaków, Turków, Włochów, Hiszpanów i innych, „nowych” mniejszości polega bardziej na integracji i asymilacji państwowej a nie na germanizacji w kategoriach narodowych. Na Śląsku Opolskim rodzice mogą się domagać dodatkowych lekcji języka niemieckiego jako ojczystego powołując się na to, że należą do mniejszości niemieckiej.

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

zajmuje się stosunkami polsko-niemieckimi oraz prawem wspólnotowo-unijnym tzw. prawem europejskim

Ostatnie notki

Ostatnie komentarze

  • Donald Tusk i Radosław Sikorski podpisali Traktat z Lizbony! Pamięć jest zawodna!
  • @WPROST PRZECIWNIE Proszę dalej o wsparcie! Lubię wygrywać w zaciszu!
  • @WPROST PRZECIWNIE Wolne miejsce premiera w Polsce! Wiem, do kogo mam "smarować". Proszę...

Tagi

Tematy w dziale